Przychodnia Małych Zwierząt s.c.

Wesoła 18, Białystok
5 oranları
8.80/10.00
+48 85 742 38 00

Przychodnia Małych Zwierząt s.c. haritada

değerlendirme

Luiza Hołownia (23.09.2017 12:16)
Fachowosc fachowosc i wielkie serce do zwierzat. Lekarze potrafia zostac dla ratowania zycia psa do poznych godzin. Nikt nie daje oddczuc ze chce do domu. Pelen spokoj i profesjonalizm. Tamponada serca u psa. Wklucie i sciaganie plynu z osierdzia. Nie wiem czy ktos w Bialymstoku potrafi to zrobic tak fachowo i rzetelnie. Gdyby nie dr. Andrzej moj pies juz by nie zyl. Goraco polecam
Edyta czar (02.09.2017 18:03)
Moja suka Maja CAO operowana przez Profesora Adamiaka dysplazja wspaniały fachowiec cudowny człowiek lekarz z powołania dziękuję Profesorze.
Hanka De (30.08.2017 01:01)
Uratowali mi psa dla którego w Ełku i Giżycku nie dawali szansy na przeżycie. Cudowna obsługa, świetni fachowcy. Może nie są tani, ale potrafili przyjąć mnie nawet w niedzielę.
Dominika Magusiak (09.06.2017 10:41)
Bardzo dziękuję za skuteczne leczenie mojej kochanej , jednakże chorowitej świnki morskiej. Razem z Alfem lubimy Panią weterynarz jak i cały zespół kliniki. Leczenie zawsze szybko przynosi oczekiwane efekty.
Pozdrawiamy

Ps. Alf dziękuje za pomoc.
Paulina Gabrel (30.04.2017 01:53)
Jeśli chodzi o gryzonie, to obawiam się, że nie mają specjalisty od tej grupy zwierząt. Jeden z moich szczurków miał ostre uczulenie, przepisano mu maść i sterydy, nie zlecono żadnych specjalistycznych badań - pani doktor zaleciła metodę ,,prób i błędów": może karma, może ściółka (mają niepylący pellet/zrębki bukowo-olchowe), może coś innego. Na pytanie, czy nie można zrobić mu jakichś testów alergologicznych, odpowiedziała, że tak, ale to będzie dużo kosztować. Zabrzmiało to dziwnie, coś jakby: nie opłaca się leczyć... Wskutek tego szczurek męczył się pół roku, przyjmując coraz to nowsze specyfiki, bez skutku. Innym razem z kolei drugi szczurek miał delikatny uraz łapki - i znowu podobna historia, zamiast prześwietlić kończynę, bo nie było wiadomo, czy to złamanie czy tylko stłuczenie, zaaplikowała same zastrzyki. Generalnie tylko jedna lekarka, starsza babeczka, potrafiła szczurka w ogóle przytrzymać do zastrzyku - reszta się bała albo nie potrafiła, nigdy nie było też jednoznacznej diagnozy, o każdą informację trzeba było wręcz nachalnie dopytywać. Po jakimś czasie okazało się, że pani od gryzoni jest wetem psio-kocim... Inna lekarka, też niby od gryzoni, zapytała mnie, czy sama rozmnażam szczurki. Wtedy już wiedziałam, że dobrowolnie tam nie wrócę, co to w ogóle za pytanie... Po pierwsze, rozmnażanie zwierząt jest nielegalne, po drugie każdy świadomy opiekun adoptuje lub kupuje wyłącznie w legalnych hodowlach (w PL legalnych hodowli szczurzych mamy tylko 4, reszta to pseudo), a nie w zoologach, gdzie rozmnażają na zapleczu i zwierzęta są chore fizycznie i genetycznie. Teraz jeżdżę z moim stadkiem do Warszawy, do specjalisty od gryzoni, od razu widzę różnicę. Badanie serca wygląda tak, że pan doktor sadza sobie zwierzaka na ramieniu i osłuchuje, poza tym wszystkiego dotknie, w ząbki zajrzy, uszka obejrzy. Nie ma w ogóle porównania. Na Wesołą chodzę już tylko w nagłych wypadkach, kiedy nie mamy wyjścia, i po leki.

Yorumunuzu ekleyin