Gabinet weterynaryjny lek. wet. Marcin Czernielewski

Joachima Lelewela 23, Gdańsk
5 oranları
6.80/10.00
+48 58 344 63 45

Gabinet weterynaryjny lek. wet. Marcin Czernielewski haritada

değerlendirme

Aneta 89 (22.06.2017 12:58)
Bardzo długo zastanawiałam się nad napisaniem opinii o tej przychodni i Tym lekarzu i postanowiłam to zrobić żeby każdy wiedział by unikać tego okropnego mniejsza !
Byłam tam tylko raz i więcej niepujde dr. Czernielewski to Ham i Prostak wyżył się na mojim niewinnym 5 miesięcznym kocie który ma wade serca kot tak się zestresował że nie dość że stracił przytomność to do kąńca dnia był osłabiony i niemógł utrzymać się na łapach .
Ponadto postawił złą diagnozę wymyślił sobie koci katar którego kot wogle niemniał !!!!
Pozatym podczas badania go tak ściskał że myślałam że zrobi mu krzywdę do tego krzyczał naniego a jak kot zaczoł panicznie się bać i odsuwać uderzył go w głowę .
Mało tego niechciał mi powiedzieć jaki lek mu podaje w zastrzykach a ja jako właściciel mam prawo wiedzieć jedyne co mi powiedział zastrzyki jakbym była głupia blądynką !!!
Niestety Pana dr nic nieusprawiedliwia że się tak zachował a ja się zawiodłam może powien zażywać przed pracą coś na uspokojenie to może wtedy by się tak niewyżywał na zwierzętach !!!!
Ja mam złe wspomnienia z tą leczniczą i z Tym lekarzem i wszystkim ją odradzam !
Eunika Dolowicz (14.06.2017 22:30)
Super lekarz! Jest tak dobry jak nieustające, ogromne kolejki do niego. Jak idziecie to zarezerwujcie sobie kilka godzin na czekanie :)
Spaw e L (23.05.2017 12:08)
Udałem się ostatnio ze swoim pupilem do doktora , już po chwili wizyty wszystko bylo jasne i oczywiste, niebywała wiedza i profesjonalne podejscie doktora pomoglo uratować moje kochane zwierzątko ,jestem dozgonnie wdzięczny za caly trud jaki PAN włożył w uratowanie mojego psa, wszystkim bardzo polecam tego czlowieka pełnego pasji i zaangażowania.Napewno będziemy wracać z moim psiakiem do pana na kontrolne wizyty.
Paula Bożejko (13.05.2017 23:00)
Polecamy z całego serce! Super podejście do zwierząt weterynarz godny polecenia i zaufania! Jedyny do którego moje psy wręcz same się pchają. Polecam
Anna Wołk (27.02.2017 21:57)
Był to swego czasu lekarz, za którego dałabym się pokroić.. cóż, szkoda, że niestety, ale odbiło się to na moim zwierzaku.
Gdy mojej kici wyrosły dwa kuliste guzki na brzuchu nie myślałam dużo i udałam się do gabinetu. Na miejscu przyjął mnie dr Przeworski, który ma swój gabinet na Słowackiego 44 - żałuję, że miałam nieszczęście go poznać, zaufać. Kazał czekać, obserwować, a jakby coś to przyjść. Pomyślałam, skoro dr Czernielewski go przyjął do pomocy to na pewno dobry specjalista, trzeba słuchać. Naiwności. Po ok. pół roku guzki nagle rozrosły się namnożyły, więc wzięłam kicie i przyjął mnie dr Marcin. Pomacał, pomacał i uznał, że trzeba operować. Bez absolutnie żadnych badań (chociaż wtedy nie wzbudziło to moich podejrzeń, niestety). Umówiliśmy się, ale zanim do operacji doszło kot stał się apatyczny, przestał jeść, temperatura - więc zabieg odwołany. Dr Marcin zrobił wtedy kici badania krwi tylko dlatego, że o nie poprosiłam, sam zapewne po prostu kombinowałby z różnymi antybiotykami aż by zadziałało. Badania wykazały m.in. niezbyt dobry stan nerek (parametry w okolicy górnej granicy). Cóż, kot w końcu stanął na nogi (swoją drogą dr Marcin sam był w szoku, że lek, który zastosował faktycznie pomógł; żeby było bardziej paradoksalnie mój obecny weterynarz uznał, że to standardowy lek przy takim stanie kota...). W międzyczasie poprosiłam o skierowanie na USG (znowu, sama musiałam wymyślać badania), to w wynikach najbardziej doktora zainteresowało to to, że pan, który zrobił USG był w stanie zobaczyć, że nerki wyglądają średnio, no niesamowite, "co za skubaniec". Natomiast obszerny opis wyników USG już nieszczególnie doktora zaciekawił. Po tym jak kot odżył na spółkę z dr. Przeworskim uznali, że nie można zrobić teraz operacji usunięcia guzów z brzuszka, bo nerki nie wytrzymają narkozy. Znowu zaufałam, ale cierpliwość straciłam, gdy stan kota pogarszał się (powtarzam, pogarszał, wyniki leciały na łeb na szyję) po lekach, które dr Marcin przepisywał. Całkowicie bezmyślnie - nie pomaga, pogarsza się? A to jeszcze dać to i to i to i to. Znowu gorzej? To jeszcze to i to. Nie jestem lekarzem, nie znam się, ale kiedy widzę, że stan kota jest stabilny (i mówię tutaj o liczbach, poszczególnych parametrach), dostaje leki i po dwóch tygodniach przyjmowania tych leków liczby okropnie się pogarszają to chyba te leki nie są zbyt dobre...
Poszłam w końcu do weterynarza poleconego przez fundację KOTangens i doznałam olśnienia - nagle okazało się, że można wykazywać zainteresowanie zwierzakiem, można go zbadać, obmacać z każdej strony, wypytać o wszytko, ułożyć plan działania, wymyślić mnóstwo badań, które powiedzą, co się da zrobić... szkoda, że za późno. Kicia ma już przerzuty na płuca, operacja guzów z brzuszka jedynie przysporzy jej cierpienia. Pozostaje mi pluć sobie w brodę, że ufałam dr. Czernielewskiemu (i Przeworskiemu) i maksymalnie umilić mojej kici te dni, które jeszcze jej pozostały. A potem niestety zapewne podjąć decyzję o skróceniu cierpienia. I dlaczego? Bo zaufałam niekompetentnemu człowiekowi, który swoją ignorancją wydał wyrok śmierci na moje zwierzę.
Co więcej, w międzyczasie zachorowała niespełna dwuletnia kicia koleżanki - kot był przyjmowany i macany zarówno przez dr. Marcina, jak i pana i panią doktor Przeworskich. Przez miesiąc nikt nie wykrył 4 cm (!!!) guza w jamie brzusznej. Dopiero, gdy koleżanka sama wymyśliła USG, panie, które je wykonały powiedziały jak beznadziejna jest sytuacja. Miesiąc niepotrzebnego męczenia i eksperymentowania na kocie. Zakończone oczywiście eutanazją. Kto wie, gdyby na początku ktokolwiek z lekarzy zainteresował się bolesnym brzuchem kota, może miałby on jeszcze dość sił by podołać operacji? A skoro doktorzy nie potrafią sami wymacać guza, to przecież mogli dać skierowanie na USG od razu. Szkoda, że uczymy się na życiu naszych zwierząt.

Edit: Zapomniałabym wspomnieć o niesamowitym bałaganie w dokumentacji. Przy okazji któregoś badania krwi mojej chorej kici, wzięłam drugą, staruszkę, żeby też jej zrobić kontrolne badania. 160 zł za oba. Niestety, pan doktor je zgubił.

Yorumunuzu ekleyin