Klinika Weterynaryjna Giszowiec
- Polonya
- Katowice
- veteriner yardımı
|
Mysłowicka 65a, Katowice |
5 oranları
3.60/10.00
|
|
|
Klinika Weterynaryjna Giszowiec haritada
değerlendirme
Natalia Kret (22.10.2017 21:26)
Przyjechałam w niedziele wieczorem (godzina 19) by kupić karme, którą można dostać tylko w gabinecie weterynaryjnym. Nowy kot ze schroniska, w domu tylko mięsne puszki których nie chce jeść. Usłyszałam, że mogę ją kupić z dopłatą 50 złotych ponieważ jest nocny dyżur (?) Bardzo nieuprzejme zachowanie.
Barbara Ochman Palka (26.09.2017 18:16)
Przywiozłam do kliniki małego jeżyka, którego wyłowiłam naszego z oczka. Nikt nawet nie zainteresował się zwierzakiem. Był zbyt mały żeby wypuścić go na wolność. Ważył 230 g. Nikt nawet nie zajrzał do pudełka w którym go przywiozłam. Nie sprawdził czy to w ogóle jeż... Tempa pańcia w okienku zniknęła gdzieś a potem zbyła mnie... Nie otrzymałam żadnej informacji co powinnam dalej zrobić... Wąska specjalizacja jak widać. Pieski i kotki bo to najłatwiejsze.
Olga Niebrzydowska (10.08.2017 16:11)
W Klinice Giszowiec leczę swoje psy już od co najmniej 15 lat i nie wyobrażam sobie tego zmieniać. Pan doktor Bojarski razem ze swoim zespołem tworzą grono rewelacyjnych specjalistów którzy przede wszystkim kochają zwierzęta. Mam pełne zaufanie do Pana dr Bojarskiego i wiem, że on i jego zespół robią zawsze wszystko co mogą, by pomóc naszym mniejszym przyjaciołom. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia tylko na szczepieniach i wizytach kontrolnych :)
Karolina Kowolik (26.06.2017 15:21)
Odpowiedź do komentarza: proszę sprawdzić kartotekę pod imieniem Jolanta. To nie "hejt" tylko sama prawda.
Najgorsza klinika dla zwierząt. Zgłosiłam się do niej ponieważ mój pies miał objawy podobne do ataków męczącego kaszlu. Leczyłam go w tej klinice kilka miesięcy, za każdym razem dostawał antybiotyk na uwaga: PRZEZIĘBIENIE, jednak problem wciąż wracał. Pies dostał mnóstwo zastrzyków, tabletek za które zapłaciliśmy na pewno w sumie z tysiąc lub jeszcze więcej. Jednak gdy objawy nie ustępowały umówiliśmy się do innej kliniki i od razu na pierwszej wizycie została postawiona diagnoza zwężenia tchawicy, której typowym objawem są napady "kaszlu". Pies musi codziennie brać leki na tą dolegliwość. Klinika nastawiona wyłącznie na zysk a nie na pomoc zwierzętom. Szkoda tylko zdrowia mojego psa, bo myślę, że gdybym w porę nie zmieniła weterynarza to nie byłoby go już na tym świecie. NIE POLECAM A WRĘCZ ODRADZAM.
Adam Bendkowski (07.06.2017 23:35)
Dziś na ulicy znalazłem potrąconego młodego kotka. Został potrącony przez samochód jadący przede mną, miał bezwładną całą tylną część ciała, pewnie uszkodzony kręgosłup. Nie jestem wielkim miłośnikiem zwierząt, ale żal mi go bardzo było i postanowiłem mu pomóc a w zasadzie zabrać do weterynarza do uspania. Poprosiłem moja przyjaciółkę o pomoc, aby znaleźć weterynarza w Katowicach po godzinie 20.00. Trafiliśmy nie Wetklinikę na Giszowcu przy ulicy Mysłowickiej czynną 24 H…przyjął nas szef kliniki Marcin Bojarski i jakiś jego pracownik, wyjątkowo nieprzyjemny weterynarz, niestety nie zapamiętałem jego nazwiska. Szef kliniki poinformował nas o procedurach, o tym, że powinniśmy pojechać do schroniska, że mogą uspać kotka, ale to jest płatne. Zapytałem o cenę, to oznajmił mi, że to Pan weterynarz określi, było to dla mnie dziwne. Następnie Pan Marcin się wycofał z gabinetu, zostaliśmy z tym nieprzyjemnym człowiekiem. Kotek zbadany, w sposób bardzo szorstki, to ja miałem dla niego więcej serca niż te weterynarz pewnie w zawodzie z powołania… Podał zastrzyk i wyniósł kota na zaplecze. Spisał moje dane, i oznajmił mi, że najtańszą opcję jaką „może mi zrobić” to 101 PLN. 101 PLN za uspanie małego, młodego kotka, przywiezionego z ulicy. Usługa trwała 5 minut. Byłem tym zdumiony, zapytałem co tyle kosztuje, czy to zastrzyk by taki drogi. Weterynarz wybełkotał, że tyle kosztuje jego usługa i jego dyżur wieczorny. Zapytałem go, czy w związku z tą sytuacją, że wie, że nie jestem właścicielem, że przywiozłem to zwierzę, bo nie chciałem, aby biedne konało na ulicy, czy taka usługa nie powinna być tańsza. Piszę celowo usługa, bo w tym wypadku uświadomiłem sobie, że nie mam do czynienia z lekarzem weterynarii ani z żadną lecznicą, która reklamuje się że pomaga zwierzętom, tylko zwykłym biznesem, bez serca i duszy dla kogokolwiek w tym wypadku dla zwierząt. Facet w 5 minut zarobił 101 zł i mam nadzieję, był i jest dumny, brawo TY! Atmosfera tak nieprzyjemna, w trakcie tych kilku minut byliśmy 2 razy wypraszani z gabinetu po czym wołani z powrotem. Facet dotykał tego kotka jakby z obrzydzeniem, nie wykazywał przy tym ani grama uczucia, wręcz jakby odwrotnie. Jak poinformował mnie o cenie usługi, zapłaciłem i wyszliśmy z tego bardzo nieprzyjaznego miejsca. Nikomu, nigdy nie będę tej lecznicy polecał, odradzam z całą stanowczością! wyjątkowo nieprzyjemne miejsce, wyjątkowo nieprzyjemna obsługa, dziwne zachowanie szefa tego przybytku. Brak serca dla konającego zwierzęcia, jak dla mnie dno! Wiem, że pewnie w Polsce instytucje Państwowe dla takich sytuacji są źle zorganizowane, że pewnie nigdzie indziej nie otrzymałbym o tej godzinie pomocy, wiedziałem, że będę musiał zapłacić, ale liczyłem się z kwotę 30-40 PLN co i tak obejmowałby pewnie koszt zastrzyku na malutkiego kotka i koszty usługi. Zaznaczam, że kremację przekażą na koszt urzędu, po to im były potrzebne moje dane. Wiec w/w cena nie obejmowała kremacji czy utylizacji, tylko zastrzyk i usługę tego człowieka.
Jestem zdruzgotany tą sytuacją, zachowaniem wydawało by się ludzi, którzy pracuj i wybrali zawód z powołania, podejściem przedmiotowym dla poszkodowanego zwierzęcia, wygórowaną i nieprzyzwoitą wyceną usługi, grubiańskim zachowaniem, brakiem kultury, wyrozumienia, szacunku.
Katowice, 07.06.2017
Yorumunuzu ekleyin