Lancet. Klinika Weterynaryjna
- Polonya
- Lodz
- veteriner yardımı
|
Stary Rynek 1A, Łódź |
5 oranları
10.00/10.00
|
+48 42 657 35 15
|
Lancet. Klinika Weterynaryjna haritada
değerlendirme
Ewa Słodzińska (06.11.2017 22:58)
We wtorek wieczorem trafiliśmy do kliniki z naszym kotem w stanie krytycznym. Nie był w stanie się podnieść, nie mówiąc już o chodzeniu. Mimo zastosowania 3 dawek leków, z dnia na dzień było coraz gorzej. Tylko dzięki wnikliwości dr Kołodziejczaka, który zaczął nam zadawać kolejne pytania na temat prawdopodobnego przebiegu zdarzeń, możliwa okazała się diagnoza zatrucia kwiatkiem (Zamiokulkas- wyrzućcie to jak najprędzej jeśli posiadacie zwierzęta!!!) i dzięki temu wprowadzenie odpowiedniego leczenia. Dziś, tydzień od pierwszych objawów kot biega za zabawkami, miauczy na gołębie, a przede wszystkim wcina wszystko aż mu się uszy trzęsą
Paulina Kurzewska (24.10.2017 11:51)
Po stokroć polecam klinikę Lancet!
Jakiś czas temu szynszyla mojej siostry złamała tylną łapkę. W gabinecie, do którego trafiłyśmy zdiagnozowano (dotykowo), że ma złamanie w dwóch miejscach. Lekarz zapowiedział, że nikt w Łodzi nie podejmie się poskładania łapki i jedynym słusznym rozwiązaniem będzie eutanazja. Postanowiłyśmy z siostrą jednak się nie poddawać i tak trafiłyśmy do kliniki Lancet.
Zwierzakiem zajął się Pan Paweł Kołodziejczak. Diagnoza się potwierdziła. Pan Paweł przedstawił możliwe wyjścia z tej sytuacji, jedną z nich była operacja. Mimo dużego ryzyka zdecydowałyśmy się na operację, a Pan Paweł się jej podął - za co bardzo dziękujemy. Szynszyla wówczas była młodziutka, kostki były drobniutkie, a operacja polegała na włożeniu gwoździa śródszpikowego. Operacja się udała, później kilka tygodni łapka była w gipsie. Częste wizyt w klinice okazały się konieczne, ponieważ gips był w głównym centrum zainteresowania naszego gryzonia. Zawsze byłyśmy przyjmowane ciepło, a szynszyla traktowania bardzo dobrze.
Teraz Władek (szynszyla) ma się bardzo dobrze, łapka się zrosła, a wariacjom w klatce nie ma końca. Operacja nie wpłynęła w żaden sposób na skoczność oraz samopoczucie zwierzaka.
Jesteśmy bardzo, bardzo wdzięczne Panu Pawłowi i wszystkim pracownikom kliniki za uratowanie życia Władkowi! :) Podjęcie leczenia w tej klinice to była bardzo dobra decyzja. Polecam klinikę z całego serca!
Natalia (02.10.2017 12:06)
Brak mi słów, żeby opisać jak bardzo jestem wdzięczna za uratowanie życia Figi. Sunia wymiotowała, była apatyczna, mocno straciła na wadze. Po kilku dniach leczenia u naszej pani doktor, kiedy już wydawało się, że wszystko idzie w dobrą stronę, z dnia na dzień stan Figi znacznie się pogorszył. W sobotę rano wystąpiło krwawienie z przewodu pokarmowego, co odbiło się zaraz w morfologii. Wtedy nasza weterynarz skierowała nas do Lancetu zalecając transfuzję. Figa w sobotę musiała zostać wniesiona do gabinetu, bo nie była w stanie sama stanąć na łapach. Była w tak ciężkim stanie, że zostawiając ją w klinice, nie byłam pewna czy z tego wyjdzie. Jakie było moje zdziwienie gdy w odbierając ją w poniedziałek biegała po gabinecie głośno dopominając się głaskania :) Dziś, po tygodniu, trudno uwierzyć, że była tak bliska śmierci - zjada z apetytem, jest aktywna, przybiera na wadze, morfologia coraz lepsza, krwawienie opanowane. Serdecznie dziękuję dr Siekierskiej, która przyjmowała Figę i prowadziła jej leczenie, za szybkie podjęcie działania mimo ograniczonych możliwości diagnostycznych (sunię przywieźliśmy w sobotę wieczorem). Dziękuję również dr Mróz oraz paniom asystentkom za opiekę nad sunią i życzliwość jaką okazywano mi przy każdym kontakcie. Polecam!
Anna Janik (04.09.2017 14:23)
Z pełną odpowiedzialnością mogę polecić klinikę Lancet w Łodzi. Lekarze i personel asystencki lecznicy niejednokrotnie udowodnili, że chcą i potrafią zajmować się chorymi pacjentami z pełnym zaangażowaniem i profesjonalizmem.
W Lancecie leczę moje zwierzaki od września 2015 roku. Najpierw zaprowadziłam tam Malinkę – schorowaną psią staruszkę, u której wcześniej kilku lekarzy nie było w stanie rozpoznać co jej dolega. Dopiero Pan doktor Hubert Kołodziejczak postawił prawidłową diagnozę. Skuteczne leczenie i podejście do zwierząt skłoniły mnie do przeniesienia do Lancetu również mojego drugiego psa Bruna. Z uwagi na wielość i złożoność chorób moich zwierzaków, w szczególności Malinki, miałam przyjemność poznać cały personel medyczny i asystencki Lancetu. Wszyscy, bez wyjątku, są przesympatycznymi osobami, które mają rewelacyjne i profesjonalne podejście do zwierząt.
Lekarzami prowadzącymi moje psy są: Pan doktor Hubert Kołodziejczak i Pani doktor Monika Mróz – to lekarze z powołania, którzy posiadają rozległą wiedzę w dziedzinach, w których się specjalizują. Do każdego swojego pacjenta i jego opiekuna podchodzą indywidualnie i z dużą dozą sympatii. Czasami ilość pacjentów jest tak duża, że mają mniej czasu, czasem są zmęczeni, ale nigdy w ciągu tych dwóch lat nie zdarzyło się żeby odmówili mi pomocy lub żebym wyszła z kliniki niezadowolona. Zawsze, podkreślam zawsze, znajdą chwilę na przyjęcie moich zwierzaków. Mało tego niejednokrotnie w sytuacjach kryzysowych zdarzało mi się dzwonić do doktora Kołodziejczaka poza godzinami jego dyżurowania i zawsze udzielał mi porady. Ponadto lekarze w sposób jasny i klarowny tłumaczą wyniki badań, a także proponują różne metody leczenia przedstawiając plusy i minusy poszczególnych rozwiązań.
Ceny wizyt i zabiegów są porównywalne z innymi klinikami w Łodzi, poza tym pojęcie wysokości kwoty, którą trzeba zapłacić jest względne. Dla kogoś 20 zł to dużo, dla kogoś innego życie i zdrowie członka rodziny (bo tak traktujemy nasze zwierzęta) nie będzie miało ceny. Na przełomie roku nieszczęśliwie zdarzyło się, że Malina dostała krwotocznego zapalenia jelit, spędzałyśmy wtedy więcej czasu w klinice niż w domu. Chociaż tamtego okresu nie wspominam miło z uwagi na cierpienie mojego psa, to jednak zachowanie pracowników lecznicy zasługuje na szczególną pochwałę. Lekarze i asystenci zrobili wszystko żeby wyleczyć mojego zwierzaka, mało tego w pewnym momencie lekarze zaczęli leczyć Malinkę tylko po kosztach używanych leków, tak postępują wyłącznie ludzie obdarzeni dużą empatią do zwierząt. Dodatkowo z uwagi na konieczność częstych wizyt, badań i codziennego podawania leków, a co za tym idzie sporych kosztów, lekarze proponują mi rozwiązania, które przy długotrwałym leczeniu są bardziej ekonomiczne, chociaż wcale nie muszą tego robić.
Kolejnym atutem Lancetu jest to, że lecznica jest całodobowa, o każdej porze dnia i nocy można tam uzyskać pomoc w razie konieczności - przy starym i schorowanym psie jest bardzo ważne. Ponadto w Lancecie pracują lekarze różnych specjalizacji, to również bardzo ułatwia, kiedy przy okazji wyznaczonej wizyty mogę także skonsultować zwierzaka np. u dermatologa, bez konieczności dodatkowego biegania po mieście. Nie bez znaczenia jest również możliwość umówienia się na konkretną godzinę, co w przypadku nerwowego zwierzaka jest rewelacyjnym rozwiązaniem.
Do Lancetu trafiłam przypadkowo, ale na pewno nie zrezygnuję z wizyt w tej lecznicy.
Jane Bloom (16.07.2016 16:24)
I'm a client since a long time and I'm very happy with them. Lancet is a family business (father & son). You can feel they really do care. They improve every year. High standards!
Yorumunuzu ekleyin