Sala bankietowa AMIRA
- Polonya
- Varşova
- Restoranlar
|
Radzymińska 148, Warszawa |
5 oranları
4.40/10.00
|
+48 600 123 311
|
Sala bankietowa AMIRA haritada
değerlendirme
Antka Antonina (16.05.2017 08:41)
Jedzenie świeże i bardzo dobre. Nie jadłam lepszych dań gorących na imprezach. Zimne tez fajne i ladnie podane. Choć budynek tego nie zdradza wystrój jest jak w pałacu, na ścianach wiszą obrazy. Świetna lokalizacja. Mnie się podobało.
sławek malinowski (09.05.2017 12:34)
Obsługa jakby była za karę
Kayla 2103 (25.02.2016 21:14)
Okropna sala... Aż wstyd tam robić jakieś bankiety, komunię czy wesela
Marcin koko (03.06.2012 19:05)
w dniu dzisiejszym byłem na komunii organizowanej w tej sali...żenada...poczawszy od tego ze ciast było za mało, moja dziewczyna miała brudna łyzke do rosołu to panie ,,podawaczki,, nosiły rosol z taka predkoscia ze nie były w polowie stołu a osoby z poczatku miały juz zimna zupe(nosiły po dwie zupy procesyjnym tempem jak by je wzieli z ulicy)...tragedia...po ponad 4 godzinach ktoraś z pan uzyla sformulowania ,,ile mozna siedziec,, i chamsko zaczely wynosic ze stołow co sie da... na dodatek nie było ich na sali praktycznie cały czas...Jedyne co było dobre to schab w sosie grzybowym i ewentualnie schab po warszawsku...jestem szefem kuchni w jednej z warszawskich knajp, ale takiego paskudnego barszczu jeszcze nie jadłem- smakował jak by był z torebki i to jeszcze zwietrzałej lezacej dwa mies. w piwnicy dzieki Bogu miałem na stole ocet sol i pieprz...noo...przpraszam galarety tez spoko pomijajac to ze było za duzo zelatyny- były tak sztywne ze nawet sie nie trzesły.woda w termosie była po 2 godzinach zimna i zadna z Pań sie nawt nie zainteresowała(moze to taka forma oszczednosci na herbacie?)....poprostu brak slow...lokalizacja dobra, wystrój też....ale poziom i jakosc obsługi w stanie krytycznym....jezeli ktos nie nadaje sie do czegos to lepiej niech odpusci JEDNYM SŁOWEM MASAKRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A Google User (29.03.2012 10:25)
MASAKRA! Przez całe wesele w sali straszny upał, z gości się po prostu lało. Nie wiem, czy to wina obsługi, która wcześniej nie wychłodziła sali (podobno tak się robi), czy samej klimatyzacji, która nie wyrabiała (na przyjęciu na jakieś 80 os!!). Na prośbę WIELU gości + pary młodej menadżerka sali otworzyła łaskawie może dwa okna, po wielokrotnie powtarzanej scence:
-"Nie mogę otworzyć okien, bo klimatyzacja działa"
-"Ona od początku nie działa proszę pani!!!!!!!!"
Okna wychodzące na ulicę... bo sala znajduje się przy samej ulicy... Goście, żeby się ochłodzić, muszą wychodzić z drugiej strony na jakże malowniczą uliczkę osiedlową lub na chodnik przy samej ulicy, gdzie mijają ich przechodnie...