Vial - Veterinary Clinic

aleja Waszyngtona 26, Warszawa
5 oranları
7.60/10.00
+48 22 617 92 24

Vial - Veterinary Clinic haritada

değerlendirme

ChuckJack Costum (08.11.2017 20:20)
Bardzo profesjonalna lecznica weterynaryjna, leczę tam wszystkie swoje zwierzaki
Karol Kotowicz (24.08.2017 10:12)
Super lecznica. Kompetentni lekarze. Polecam gorąco. Leczymy tu swoje koty od dobrych 6 czy 7 lat.
kosmiczny kadet (05.07.2017 18:57)
Chce bardzo przestrzec przed wizytami w gabinecie Weterynaryjnym Fiolka. Szczególnie u pani Magdaleny Rybnik. Wczoraj (4.06) byłam z kotem na pobieraniu krwi. Trafiliśmy na panią Rybnik. Kot był zestresowany i krew nie chciała lecieć. Pani Rybnik w odpowiedzi na to zaczęła wiercić wbitą igłą wewnątrz łapy kota. Gdy to nie dało efektów zawołała pomoc w postaci pani obsługującej recepcje i jak rozumiem stanowiącą pomoc przy zabiegach. Kot został owinięty w koc i procedura z jej pomocą została powtórzona na tylnej łapie. Nie pomijając oczywiście wiercenia igłą w ciele. Komentarz, który usłyszałam "Pewnie będzie krwiak", coś co słyszy się przecież przy każdym pobieraniu krwi, standard. Następnie gdy i to nie dało efektów, zabrano się za trzecią łapę tym razem przednią. Znowu wiercenie igłą i wreszcie krew poszła. Warto nadmienić, że kot do tego został przytrzymany za pomocą ręcznika za brzuch i gardło w taki sposób ze został podduszony. Wiem jak wyglada język mojego kota, a w tamtym momencie nie był różowy tylko fioletowy. Na moje "Proszę go nie przyduszać!", co było nadmierną grzecznością, chwyt został ewidentnie poluzowany i kot odzyskał kolory. Dość powiedzieć, że kot był zestresowany, a ja miałam łzy w oczach, na co, płacąc rachunek, od "uprzejmej" pani usłyszałam "Proszę się tak nie denerwować, to widać". Bliska płaczu opuściłam przychodnie nie usłyszawszy nawet zdawkowego "Przepraszam" za stres swój i kota.

Z innych przygód jakie mieliśmy w tej przychodni: przyszłam z już wspomnianym kotem, ponieważ wydawało mi się ze ma problemy z jedzeniem i podejrzewałam ze może mieć stan zapalny dziąseł. Lekarka (niestety nie pamietam już która) potwierdziła moje przypuszczenia i zaaordynowała lek w zastrzyku. Powiedziała, ze nie będzie podawać antybiotyku tylko inny lek i ze mam stawić się jutro rano. Nie powiedziano mi po co, tylko ze mam być. Następnego ranka nie udało mi się wyrobić, w związku z tym poszłam z kotem po południu. Na co usłyszałam od lekarki "Ale dlaczego pani nie przyszła? Podałam antybiotyk i trzeba było powtórzyć dawkę! Teraz trzeba będzie podać coś innego." Jedyne co mi pozostało to zapytać "Że co? Nikt mi nie powiedział ze kot dostał antybiotyk. Gdybym to wiedziała to stanęłaby na głowie, żeby przyjść po kolejną dawkę. Dano mi do zrozumienia ze chodzi o kontrole dziąseł." W miedzy czasie dostałam informacje, ze kota prawdopodobnie należy poddać sanacji. Kot ostatecznie wrócił do normalnego jedzenia, choć raczej przez podawane leki, bo wygląd jego dziąseł od momentu pierwszej wizyty nie zmienił się ani trochę. A co do zalecenia sanacji to podczas każdej kolejnej wizyty słyszałam kilka wersji: "To tylko osad, sanacja jest niepotrzebna.", "Tak to kamień, ale jeszcze nie ma potrzeby go usuwać, bo jest go mało". Jak widać opinie i diagnozy są szalenie rozbieżne.

Czytałam opinie o tym, ze ceny w przychodni są mocno przypadkowe i muszę to potwierdzić. Będąc tam jednego dnia (3.06) za obejrzenie kota i odsączenie wydzieliny z gruczołu okołoodbytniczego, co trwało bardzo krótko i było zapylenie bezproblemowe zapłaciłam 55 zł. Następnego dnia (4.06) za traumatyczne pobranie krwi wraz z wysłaniem do laboratorium zapłaciłam tylko 30 zł. Jeśli płaciłam za wizytę + materiały + prace lekarza + wysyłkę do laboratorium to pierwsza wizyta powinna wg logiki być tańsza. Więc być może rzeczywiście ceny bywają przypadkowe. A może zależą od lekarza, a jeśli tak jest to stosownie było by podać informacje na ten temat na stronie albo w gabinecie.

Z państwem Wiśniewskimi, którzy również przyjmują w tej klinice i jak domyślam się są właścicielami przychodni nie miała do czynienia, ale mam nadzieje ze traktują swoich pacjentów i ich opiekunów lepiej niż lekarze których zatrudniają.
Basia Barker (10.06.2017 05:06)
Great place & Dr Wiśniewski is a very skilled surgeon, almost miracle maker, highly recommend!
😍❤️😉🐾😘 Very compassionate, you can see his passion for animals justb by looking into his eyes..
Wioleta Gawrońska (27.01.2017 13:57)
Leczyłam tam swoje koty. Jak przedmówcy mam wrażenie, że raczej chodzi o pieniądze. Są takie momenty, że trzeba powiedzieć dość i skończyć zwierzęciu cierpienie a nie pakować kolejne kroplówki, leki i czekać aż kot po takiej męczarni zejdzie sam. Ja swojego kota po miesiącu intensywnego leczenia, jak już przestał chodzić i podnosić się na łapy w końcu musiałam uśpić gdzie indziej. Za co panie w Fiolce były na mnie prawie obrażone... Bo przecież wizyta u profesora czekała i takie tam. Mam traumę i więcej już tam nie pójdę. Nie polecam, chyba że na standardowe procedury typu szczepienia czy kastracja. Tanio nie jest ale to już nawet nie o to chodzi bo człowiek potrzebuje ufać, że jest w dobrych rękach i pomaga swojemu pupilowi a nie się znęca nad nim. Do tej pory żałuję, że nie wzięłam swojego kota na "wakacje" na kilka dni i nie poddałam go eutanazji kiedy jeszcze tak bardzo nie cierpiał.

Yorumunuzu ekleyin